LogoKlub Miłośników Starych Tramwajów
Menu

Wycieczka Ikarusem 260

Wycieczkę zorganizowano 22 maja 2004r. z użyciem autobusu Ikarus 260 będącego w posiadaniu MZK w Pabianicach. Autobus posiadał malowanie identyczne z malowaniem zakładowym tego typu autobusów w MPK-Łódź w latach osiemdziesiątych.

Początek wycieczki to Plac Dąbrowskiego. Pod koniec lat siedemdziesiątych Plac Dąbrowskiego był miejscem o największej liczbie początków tras linii autobusowych: 51, 52, 56, 60, 67, 68, 72, 251, M, P, ponadto linie sezonowe "zielone": 51, 56. Ponadto przez Plac Dąbrowskiego przejeżdżały autobusy linii: H, J, L, 155. Razem: 16 linii autobusowych. Przy każdym z przystanków odjazdowych były zainstalowane sygnalizatory wyświetlające numer linii sygnalizujące kierowcom porę odjazdu. Obecnie już nieistniejące sygnalizatory pełniły swoją rolę do końca lat siedemdziesiątych. Po zaprzestaniu ich eksploatacji nadal były sprawne i mogły być uruchamiane przez dyspozytora. Plac Dąbrowskiego w tamtym okresie można było śmiało potraktować jako dworzec autobusów miejskich. Podobne krańcówki wielu linii autobusowych istniejące w tamtym okresie to Plac Barlickiego i pętla Felińskiego/Kruczkowskeigo. Obydwie przestały istnieć w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych.

Wypożyczony z MZK Pabianice historyczny Ikarus podjechał kilka minut przed planowaną porą odjazdu pod wejście Teatru Wielkiego. To miejsce stało się więc naszym przystankiem odjazdowym. Przed odjazdem umieściliśmy tablicę linii pośpiesznej P. Na początku lat siedemdziesiątych uruchomiono w Łodzi system linii autobusowych pośpiesznych nadając im oznaczenia literowe. Linia A była jednocześnie linią pośpieszną i podmiejską. Pozostałe linie noszące oznaczenia od litery B do litery P włącznie przebiegały w całości wewnątrz granic administracyjnych Łodzi. W wyniku reformy komunikacji autobusowej późnym latem w 1981 roku zlikwidowano połowę linii pośpiesznych pozostawiając jedynie linie A, B, D, E, F, J i K.

Odjazd z Placu Dąbrowskiego, czyli faktyczny początek wycieczki miał miejsce o godzinie 9:00. Udaliśmy się do krańcówki tramwajów podmiejskich przy ulicy Północnej aby przypomnieć uruchomione w 1986 roku podmiejskie linie nocne. Linie te nosiły numery: 141, 143, 144 i 146. Zlikwidowano je na początku lat dziewięćdziesiątych. Po postoju na tejże krańcówce przejechaliśmy na Stary Rynek, gdzie podczas postoju przypomnieliśmy uczestnikom wycieczki pierwszą linię autobusową nocną noszącą oznaczenie N, kursująca w latach sześćdziesiątych na trasie Pl. Niepodległości - Bałucki Rynek. Funkcjonowała do przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych kiedy zorganizowano system linii autobusowych nocnych (początkowo trzy linie), którym nadano numery powyżej liczby 151. W 1972 roku istniało już pięć linii autobusowych nocnych i stan taki przetrwał do 1986 kiedy z okazji likwidacji linii nocnej komunikacji tramwajowej uruchomiono kolejne trzy linie autobusowe nocne. Po wykonaniu zdjęć udaliśmy się na Plac Powstańców 1863 roku.

Na Placu Powstańców 1863 roku zorganizowaliśmy dłuższy postój związany tematycznie z liniami pośpiesznymi A i N, linią nocną 155, a także z uruchomioną w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych linię sezonową nazywaną wówczas linią "zieloną" noszącej oznaczenie 353. Linie "zielone" pojawiły się w połowie lat siedemdziesiątych jako dodatkowe kursy na liniach 51 i 56. Kursy te miały charakter linii pośpiesznych a numer linii był oznaczony kolorem czerwonym. Po uruchomieniu pod koniec lat siedemdziesiątych dużego targowiska na placu przy ulicy Zjazdowej pojawiła się trzecia linia kursująca jako dodatkowe pospieszne kursy linii 68. W pierwszej połowie lat osiemdziesiątych zdecydowano się na oddzielną numerację linii "zielonych" i okresowych. Dla pośpiesznych kursów linii 51 przydzielono numer 351, dla dodatkowych kursów linii 68 przydzielono numer 352, w miejsce pośpiesznych kursów linii 56 uruchomiono całkiem nową linie 353, które przebiegała bliżej centrum Łodzi. W Zgierzu uruchomiono linie 354 zapewniającą dojazd z Placu Kilińskiego do ośrodka rekreacyjnego w Malince.

Warto zatrzymać się nad linią A. Pierwotnie takie oznaczenie posiadała pierwsza po Drugiej Wojnie Światowej linia autobusowa w Łodzi kursująca na trasie Pl. Niepodległości - Rzgowska - Józefów. Po wypadku na przejeździe kolejowym została skrócona od Józefowa do torów kolejowych przecinających ulicę Rzgowską. Oznaczenie A powróciło mniej więcej w połowie lat sześćdziesiątych w postaci linii podmiejskiej i zarazem jedynej wtedy linii pośpiesznej kursującej na trasie Plac Dąbrowskiego - Nowosolna.

Pod koniec lat siedemdziesiątych utworzono system linii podmiejskich o oddzielnej numeracji. Zwolnioną literę A wykorzystano dla nowo uruchomionej linii pośpiesznej łączącej wtedy Plac Niepodległości z obecnym Placem Powstańców 1863 r.

Podczas postoju na Placu Powstańców 1863 roku zdecydowaliśmy się zmienić pierwotne plany trasy wycieczki i wjechać na pętlę autobusową Arturówek. Arturówek to w okresie międzywojennym dzielnica willowa po której nie ma już praktycznie śladu. Obecnie jest miejscem wypoczynku łodzian. Nazwa Arturówek pochodzi od imienia młodego dziedzica Łagiewnik i Soboty - Artura Zawiszy Czarnego zakatowanego przez carskich oprawców w warszawskiej cytadeli w 1833 roku za udział w powstaniu listopadowym. Do Arturówka kursuje od przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych linia autobusowa 56. W połowie lat siedemdziesiątych uruchomiono w dni wolne od pracy w sezonie wiosenno-letnim dodatkowe kursy realizowane jako linia pośpieszna oznakowana tablicą z czerwoną liczbą 56. Linie takie w tamtym okresie nazywano liniami "zielonymi". W połowie lat osiemdziesiątych dojeżdżała tu linia nosząca oznaczenie 353, której trasa była odmienna od trasy linii 56.

Wracając do postaci Artura Zawiszy Czarnego warto wspomnieć o ulicy Zawiszy Czarnego na Bałutach, której nazwa miała przypominać męczeńską śmierć powstańca, którego nazwisko zgodne z nazwiskiem polskiego średniowiecznego rycerza pozwoliło zmylić administrację carską w okresie intensywnej rusyfikacji terenów zaboru rosyjskiego.

Z Arturówka pojechaliśmy do krańcówki Imielnik Nowy. Tam posiadając założoną tablicę z numerem 251 koloru czarnego mieliśmy okazję wykonać zdjęcie ze współczesnym autobusem linii 60A. Linia 251 powstała ponownie pod koniec lat osiemdziesiątych już po rozszerzeniu granic administracyjnych Łodzi kiedy to zmieniono numer dotychczasowej linii 251 i kursowała na trasie Dworzec PKS Północny - Dobra. Po stosunkowo krótkim okresie funkcjonowania przestała istnieć. Po okresie przerwy w zamian za zlikwidowaną linię 251 wydłużono niektóre kursy linii 60 do Dobrej przez Dobieszków. W 2004 roku wprowadzono oddzielne oznaczenia 60A i 60 dla wariantów tej linii kursujących odpowiednio do Imielnika Nowego i Dobrej. Po odjeździe z tej pętli skręciliśmy w wąską, krętą i niezwykle malowniczą drogę do wsi Dobieszków.

Dobieszków położony jest wśród podłódzkich pagórków, w atrakcyjnej krajobrazowo dolinie Moszczenicy. Miejscowość składa się z trzech części: starszej położonej w dolinie nad rzeką i dwóch nowszych kolonii rzędowych usytuowanych na stokach i wyniesieniach. Starszą część tworzy dziś kompleks podworski i stara fabryczka.

W ostatniej dekadzie XVIII w. właścicielem Dobieszkowa stał się Adam Lenczewski. Ok. 1820 r. dobra przechodzą na własność jego córki, Emilii Wiewiórowskiej i w rękach Wiewiórowskich pozostają do 1851 r., kiedy to na mocy "wyroku adiukacyjnego" zadłużony majątek kupują Kazimierz i Aniela Pruscy. Majątek zlicytowano w 1869 r.: kupił go Jan Mieczkowski. Nowy właściciel jął się przemysłu: w 1879 r. wybudował osadę fabryczną "Mieczków". W małej fabryczce produkowano początkowo krochmal, następnie cukierki, jeszcze później przekształcono ją w zakład włókienniczy. W roku 1922 na sześć lat przejął ją jeden z najprężniejszych wówczas koncernów łódzkich, należący do rodziny Eitingonów - stworzono wówczas "Spółkę Akcyjną Farbiarnia i Wykończalnia Dobieszków". Uboczne położenie osady uniemożliwiło jednak rozwój fabryki.

Same dobra dobieszkowskie, począwszy od 1881 r., często zmieniały właścicieli. Ostatecznie w 1890 r. zakupił je łódzki magnat przemysłu, baron Juliusz Heinzel i dołączył na dwanaście lat do swojego ogromnego kompleksu łagiewnickiego. W 1902 r. Dobieszków, wraz z folwarkiem Imielnik, kupił Jan Kączkowski. Przeprowadził on szeroko zakrojone parcelacje i stworzył przysiółki kolonijne. W rękach jego syna, Jana Michała, Dobieszków dotrwał do 1940 r., kiedy to został zarekwirowany przez Komisariat Rzeszy do spraw Umacniania Niemczyzny.

Po 1945 r. majątek i fabrykę upaństwowiono. Do 1975 r. we dworze mieściła się szkoła. Po przejęciu przez Ochotnicze Hufce Pracy zagospodarowano teren na ośrodek konferencyjny i wypoczynkowy.

Przeprowadzona wtedy gruntowna przebudowa i rozbudowa zmieniła dwór zasadniczo. Częściowo go nadbudowano, zmieniono stolarkę i podziały wewnętrzne. Obecnie mieści się w nim restauracja i sale konferencyjne. Metamorfozie uległo też bezpośrednie otoczenie: teren ogrodzono, wybudowano hotel, urządzono podjazdy i parkingi. Skala nowych budynków powoduje jednak, że sama rezydencja jest jakby nieco zagubiona. Na południowy wschód od folwarku Dobieszków znajduje las na terenie którego utworzono w 1990 roku Rezerwat Struga Dobieszkowska.

Postój w Dobieszkowie urządziliśmy przy sklepie położonym w pobliżu stawu pomiędzy dworem a młynem. Postój miał typowy charakter rekreacyjny. Następnie pojechaliśmy do pętli autobusowej zlokalizowanej na skraju miejscowości Dobra. Oczywiście podczas postoju w autobusie była zainstalowania tablica z numerem 251.

We wsi Dobra znajduje się starokatolicki kościół Mariawitów z 1910r. wraz z cmentarzem znajdującym się na południe od kościoła usytuowany jest we wschodniej części wsi. Kościół o charakterystycznej neogotyckiej sylwecie dość często spotykanej na obszarze Parku. Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich Warto wspomnieć o cmentarzu rzymsko-katolickim przy parafii pod wezwaniem Św. Józefa. Położony jest przy drodze Łódź - Stryków w niedalekiej odległości od kościoła na pograniczu stoku i dna doliny rzecznej. Poświęcenie cmentarza nastąpiło w 1939r., lecz występują tu starsze nagrobki. Pierwotnie pochówki odbywały się na placu przykościelnym. Od drugiej połowy XV w. groby przeniesiono na miejsce obecnego cmentarza. Znajduje się tu pomnik wystawiony w miejscu spoczynku powstańców z 1863r. Na pomniku widnieje napis: "Niewolnym bohaterom z 1863r. - wolni rodacy 1933r." Szczególnym bohaterstwem w czasie bitwy pod Dobrą w 1863 r. odznaczyła się nauczycielka Maria Piotrowiczowa broniąca wraz z grupą młodzieży powstańczego sztandaru. Nie posłuchawszy wezwania do poddania została brutalnie zakłuta bagnetami przez kozaków. Ciało zamordowanej Marii przewieziono do Łodzi, by złożyć je na cmentarzu przy ul. Ogrodowej obok męża, zmarłego w wyniku odniesionych w bitwie ran.

W Dobrej urządziliśmy nie tylko którtki fotostop z tablicą 251, ale także miała tu miejsce pierwsza grupowa fotografia uczestników wycieczki.

Odjeżdżając z pętli Dobra udaliśmy się długą trasą w kierunku wsi Skotniki. Najpierw jechaliśmy droga krajową numer 14 do skrzyżowania z droga 71. Na tym odcinku osiągnęliśmy maksymalną prędkości jazdy naszym autobusem około 95 km/h. Uczestnicy byli nieco zdziwieni jak widzieli za autobusem sznur samochodów osobowych nie starających się wyprzedzać nasz autobus. Dodam że nie dało się odczuć wewnątrz autobusu prędkości bliskiej 100 km/h. Przejeżdżając drogą numer 14 przez wieś Sosnowiec Dolny przejeżdżaliśmy przez najniżej położone tereny na trasie wycieczki - około 180 m n.p.m. Tuż przed miastem Stryków z drogi 14 skręciliśmy w drogę numer 71 prowadząca od Strykowa do Zgierza. Cechą charakterystyczną jest jej idealnie prostoliniowy przebieg na odcinku blisko 8 kilometrów aż do wsi Łagiewniki Parcele.

Na tej drodze zatrzymaliśmy się we wsi Skotniki. Tam dojeżdżała linia podmiejska 260 kursująca z Placu Kilińskiego w Zgierzu. Spora liczba linii autobusowych podmiejskich obsługiwanych przez MPK-Łódż nie przejeżdżała wewnątrz granic miasta Łodzi i zaczynała swoje trasy w miastach Zgierz: 260, 263, Pabianice: 261, 262, 265, 263 i przez krótki czas 253 a także w miejscowości Andrespol - linia 257. Obecnie jedynie w Pabianicach pozostały linie posiadające tą numerację i obsługiwane przez MZK Pabianice (261, 262, 263, 265)

Ze wsi Skotniki pojechaliśmy do klasztoru w Łagiewnikach. Od strony zachodniej znajdował się przystanek autobusów PKS i linii 260 dojeżdżającej tutaj zamiast do Skotnik w dni wolne od pracy. Po zlikwidowaniu linii 260 na początku lat dziewięćdziesiątych tu niektóre kursy linii lokalnej komunikacji miejskiej w Zgierzu o numerze 3. Liczbę kursów dojeżdżających do Łagiewnik wkrótce zwiększono. Autobusy zgierskiej linii 3 we wszystkie dni tygodnia dojeżdżały od tej pory do pętli Łagiewniki przy ulicy Okólnej.

Łagiewniki to miejscowość o starej metryce, jej nazwa wywodzie od nazwy wsi służebnej, której ludność zajmowała się wyrobem łagwi (drewniane naczynia na wodę). Pierwsza wzmianka o niej pochodzi z 1395 r. W XVI w. miejscowość była już własnością szlachecką i jako wieś służebna własność ta mogła pochodzić tylko z nadania władcy. Osiadła tu szlachta przyjęła nazwisko od miejsca - Łagiewniccy. W XVII w. Łagiewniki przeszły na własność rodu Bełdowskich z Bełdowa, herbu Jastrzębiec. W 1669 r. Jerzy Bełdowski, podsędek łęczycki ofiarował dobra w posagu córce, która wyszła za mąż za Samuela z Żelaznej Żelewskiego.

Źródła odnotowują, że w latach 70-tych XVII w. zdarzały się w Łagiewnikach cudowne objawienia św. Antoniego. Dla ich upamiętnienia Żelewski zbudował drewnianą kaplicę, gdzie przybywać poczęły pielgrzymki wiernych i ciekawych. Kaplicą opiekował się specjalnie sprowadzony przedstawiciel zakonu Franciszkanów, krewny Żelewskiego - o. Konstanty Plichta. W 1680 r. cud objawienia św. Antoniego został oficjalnie uznany przez Rzym, a w Łagiewnikach zatwierdzono fundację kościoła i klasztoru. Skromną kapliczkę przeniesiono nad strugę w lesie (gdzie znajduje się do dziś)., a w miejscu uświęconym objawieniem wybudowano w 1682 r. drewnianą świątynię. Już w początkach XVIII w. podjęto budowę - z ofiar pielgrzymich - istniejącego do dziś, murowanego kościoła, a w latach trzydziestych - klasztoru Franciszkanów.

W II poł. XVIII w. dobra łagiewnickie przeszły na własność Karnkowskich, herbu Junosza, starego rodu pochodzącego z Ziemi Dobrzyńskiej. Po jego śmierci (1800 r.) majątkiem zarządzał syn Stefan. Jego zasługą było zapoczątkowanie osadnictwa rolnego w oparciu o oczynszowanie osadników. W 1840 r. majątek dostaje się rodzinie Zawiszów, którzy, obciążeni kontrybucją za udział w powstaniu styczniowym musieli wystawić go na licytację w 1885 r. Część posiadłości nabył wówczas łódzki przemysłowiec Juliusz Heinzel, który skupywał resztę stopniowo aż do 1890 r. Dzieje Juliusza Heinzla (1834-1895) stanowią charakterystyczny przykład łódzkiej kariery. W latach 70-tych ubiegłego wieku Heinzel począł lokować kapitał w posiadłości ziemskie m.in. podłódzkim Radogoszczu (patrz Julianów). Ostatecznie majętności ziemskie Heinzla zajmowały ponad 5964 ha, a ich wartość wynosiła wówczas 862 tys. rubli.

W Łagiewnikach zbudowano nową gorzelnię, której produkty sprzedawano w Łodzi i Warszawie. Najmłodszy syn Juliusza - Ludwik osiadł tam z żoną, przyjmując tryb życia typowy dla zamożnego ziemiaństwa. W 1898 r. baron zamówił u architekta łódzkiego - Ignacego Markiewicza projekt pałacu, który został z niewielkimi zmianami zrealizowany. Niedawno okazało się też, że współczesny projekt rezydencji łagiewnickiej miał w swym dorobku wybitny berliński architekt Franz Schwechten. Pałac stanął w pięknym, krajobrazowym parku.

Jedyna córka Ludwika Heinzla - Konstancja wyszła za mąż za Austriaka, konsula Oswalda Kermenitza. Po śmierci Ludwika (1925 r.) Kermenitzowie przejęli dobra łagiewnickie. Przeprowadzono wówczas drobne zmiany w układzie przestrzennym zespołu. Najbardziej znaczącą było wybudowanie brukowanej drogi do Arturówka, którą połączono (po przedłużeniu) z główną drogą wjazdową na teren posiadłości (biegnącą wzdłuż południowej elewacji pałacu). W 1937 r. Kermenitzowie wyjechali do Peru, skąd nigdy nie powrócili. Z chwilą rozpoczęcia wojny, w Łagiewnikach pojawili się Niemcy. Pałac miał początkowo zostać siedzibą gubernatora Hansa Franka, ostatecznie zlokalizowano w nim szpital i pensjonat dla przyszłych matek. Rezydencja przetrwała w dobrym stanie do końca wojny, dopiero wkraczające wojska radzieckie zniszczyły wnętrza pałacu i ogród. Półtora roku pałac służył Rosjanom jako siedziba szkoły oficerskiej. Kiedy go opuścili w 1947 r., urządzono w nim szpital dziecięcy, który funkcjonuje w budynku do dziś.

Łagiewniki to także największy w Europie kompleks leśny znajdujący się w granicach administracyjnych miasta. Las Łagiewnicki o miejsce wypoczynku łodzian. Na terenie lasu Łagiewnickiego utworzono w 1996 roku rezerwat.

Po krótkim postoju pod klasztorem pojechaliśmy na pobliską pętlę autobusową Łagiewniki przy ulicy Okólnej. Tutaj kończyły swój bieg linie 51 i 66, którą później wydłużono do wsi Modrzew. W połowie lat siedemdziesiątych w dni wolne od pracy w sezonie wiosenno-letnim uruchomiono analogicznie jak w przypadku linii 56 dodatkowe kursy realizowane jako linia pośpieszna oznakowana czerwonym numerem 51. Podczas reformy komunikacji autobusowej w 1981 roku linia 51 zyskała inny przebieg trasy. Jej początek miał wtedy nie na Placu Dąbrowskiego ale w okolicy Dworca PKP Łódź Fabryczna. Nie zmieniono natomiast trasy kursów pośpiesznych oznakowanych czerwonym numerem 51. Po zakończeniu eksperymentu z przebiegiem trasy zwykłej linii 51 uruchomiono linię 351 zastępującą wcześniej funkcjonującą linie "zieloną" 51. Linię 351 zlikwidowano w połowie lat osiemdziesiątych. Natomiast w latach dziewięćdziesiątych do tejże pętli zaczęły regularnie dojeżdżać autobusy zgierskiej linii 3. Sytuacja ta miała miejsce aż do niedawnego wydłużenia niektórych kursów linii 51 do Zgierza. Dla kursów kończących się w Łagiewnikach przydzielono oznaczenie 51A.

Podczas postoju na tej pętli mieliśmy okazję do sfotografowania naszego historycznego autobusu z tablicą 51 obok nowoczesnego autobusu niskopodłogowego z numerem 51A. To już z trzecia z kilku okazji sfotografowania swoistego "spotkania pokoleń". Po dłuższym niż poprzednie postoju odjechaliśmy z tej pętli ulicami Okólną i Wycieczkową w okolice opisanych wcześniej dwóch drewnianych kapliczek. Ten postój miał charakter rekreacyjny.

Z Łagiewnik udaliśmy się od nieużywanej obecnie pętli autobusowej Olkuska. Pierwotnie na początku lat sześćdziesiątych kończyła się tu jedna z dwóch alternatywnych tras linii 52 Wkrótce temu wariantowi linii 52 nadano oddzielny numer 68. Kiedy uruchomiono przy ulicy Zjazdowej duże targowisko czynne w soboty od godzin porannych do wczesnych popołudniowych. Ze względu na znaczne zapotrzebowanie na ilość autobusów w trakcie trwania targowiska na tą pętle zaczęły dojeżdżać dodatkowe kursy linii 68 realizowane jako linia pośpieszna oznakowana czerwonym numerem. W pierwszej połowie lat osiemdziesiątych nadano tym kursom nowe oznaczenie - 352. Ta linia zachowała swój status linii pośpiesznej. W połowie lat osiemdziesiątych zlikwidowano zarówno linię 68 jak i linię 352. Dla zapewnienia dojazdu do targowiska podczas godzin jego otwarcia uruchomiono dodatkowy wariant linii 67 kursujący do tejże pętli. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych znaczenie tego targowisko zmalało. Zlikwidowano więc dodatkowe kursy linii 67 na zmienionej trasie na początku lat dziewięćdziesiątych.

Z pętli Olkuska cofnęliśmy się ulicą Brzezińska do ulicy Marmurowej. Na ulicy Marmurowej przy ulicy Beskidzkiej uczestników czekała niespodzianka w postaci zabytkowego autobusu marki Jelcz powszechnie nazywanego "ogórkiem". Była to wersja bez filmu nad przednią szybą i z ręcznie otwieranymi drzwiami. Takie autobusy był również eksploatowane w MPK-Łódź między innymi na pierwszych lokalnych liniach autobusowych w Pabianicach. Ten Jelcz był pomalowany w sposób niemalże identyczny jak malowanie zakładowe MPK-Łódź w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych.

Większość uczestników wycieczki przesiadła się do zabytkowego autobusu. Zachowując "prawdę historyczną" zabytkowy Jelcz otrzymał tablicę 255 koloru czerwonego a wycieczkowy Ikrarus miał czarną tablicę 255. Obydwoma autobusami przejechaliśmy ulicą Marmurową i dalej przez wsie Wódka, Dąbrowa i Kopanka do wsi Kalonka. Ten odcinek to najwyżej położone tereny na trasie naszej wycieczki - ponad 280 m n.p.m. Na pobliskim najwyższym wzniesieniu znajduje się ośrodek teletransmisyjny TPSA a nieopodal znajdowała się radziecka jednostka radiolokacyjna.

We wsi Kalonka przegapiliśmy pętlę autobusową. Obydwa autobusy musiały więc manewrować ma skrzyżowaniu z polna drogą aby na nią zawrócić. Na tejże pętli (fotografia 1, fotografia 2 i fotografia 3) zakończyła się przejażdżka zabytkowym a uczestnicy wycieczki zrobili sobie pamiątkowe grupowe zdjęcie na tle obydwu autobusów.

Pod koniec lat siedemdziesiątych MPK-Łódź uruchomiła pięć linii podmiejskich nadając im odrębną numerację. Były one jednocześnie liniami pośpiesznymi. Pierwsze pięć linii podmiejskich miały następujące numery i relacje: 251 Plac Dąbrowskiego - Nowosolna (wcześniej była to linia A), 252 - ul. Wersalska - Rąbień, 253 - ul. Rokicińska / tor kol. - Przylesie, 254 - ul. Rokicińska tor kol. - Stróża, 255 ul. Brzezińska ZPP Feniks - Kalonka.

W wyniku reformy komunikacji autobusowej linia 255 straciła status linii pośpiesznej wraz z pozostałymi liniami podmiejskimi. Trasę autobusu zmieniono dopiero na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych zmieniając przystanek początkowy z ulicy Brzezińskiej przy ZPP Feniks na Dworzec Północny PKS. W 2002 roku linia 255 otrzymała nowy numer 88. W 2004 roku niektóre kursy linii 88 wydłużono do Starych Skoszew, a dla kursów do Kalonki wprowadzono oznaczenie 88A.

Po pożegnaniu się z właścicielem zabytkowego autobusu wyjechaliśmy z pętli Kalonka w kierunku Starych Skoszew. Przejeżdżaliśmy wąska drogą przez okolice cechujące się pięknymi widokami. Jadąc przez wieś Niecki dojechaliśmy do starej wsi Borchówka gdzie na terenie małego lasu dzielącego tą wieś na dwie części zrobilliśmy sobie mały postój na wykonanie zdjęć autobusu wyłaniającego zza niewielkiego wzniesienia. Po wykonaniu zdjęć ruszyliśmy dalej jadąc drogą której przebieg bardziej się kojarzył z górami niż okolicami Łodzi z racji dużych i stromych wzniesień. Minęliśmy wieś Boginia i dojechaliśmy do nowo wybudowanej pętli autobusowej na północnym końcu wsi Stare Skoszewy. W Starych Skoszewach gościliśmy jako linia 264. Po rozszerzeniu granic administracyjnych Łodzi zwolniony numer 264 wykorzystano dla nowo uruchomionej linii łączącej ZPP Feniks przy ulicy Brzezińskiej z Niesułkowem. Niektóre kursy linii 264 miały wydłużoną trasę do Strykowa. Lata dziewięćdziesiąte to skrócenie tej linii do Starych Skoszew, oraz zmiana przystanku początkowego z ZPP Feniks na Dworzec Północny PKS. Linia została zlikwidowana jeszcze w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych. W 2004 do Starych Skoszew poprowadzono niektóre kursy linii 88 i 91 wykorzystując zbudowana w tym celu okazałą pętle zlokalizowaną już za sama wsią Stare Skoszewy. Po krótkim postoju opuściliśmy pętlę i jadąc przez wieś urządziliśmy sobie obok kościoła dłuższy postój niezwiązany tematycznie z komunikacją miejską.

Wieś Stare Skoszewy zasługuje na bliższe opisanie jej historii. Dzieje osadnictwa Skoszew i okolic sięgają początków VI stulecia, czego dowodem są wydobyte przez archeologów naczynia z gliny. Grodzisko w Skoszewach jest najstarszym odkrytym w Polsce środkowej wczesnośredniowiecznym ośrodkiem administracji terenowej i wojskowej. Gród ten zamieszkiwany był w okresie plemiennym od VII do początku IX w. najprawdopodobniej przez Wiślan, później przez Polan. Miał kształt elipsy o powierzchni 1 ha. Dostępu do jego wnętrza bronił wał drewniano - ziemny o wysokości 4 m, szerokości u podstawy 12 m i długości 105 m. U wierzchołka wału znajdowały się drewniane flanki i obronne ploty. Gród zniszczył pożar.

Brak jest zapisów na temat losów Skoszew między IX i XIII wiekiem. Najstarsza pisana wzmianka o Skoszewie pochodzi z 1386 r. Skoszewy w końcu XIV i na początku XV w. znajdowały się w posiadaniu drobnej szlachty, m. in. Nowinów i Roliczów. W 1426 roku król Władysław Jagiełło nadał Skoszewom prawa miejskie, w tym też roku powstała parafia, erygowana przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Wojciecha herbu Jastrzębic (kościół istniał już przed rokiem 1399), którą tworzyło 10 wsi - Borchówka, Buczek, Byszewy, Cesarka, Jaroszki, Kalonka, Moskwa, Sierznia, Warszewice, Skoszewy.

Od połowy XVI w. Skoszewy stanowiły własność rodziny Skoszewskich. Pod koniec XVI i w połowie XVIII w. miasto wyniszczyła zaraza. Prawa miejskie odebrano Skoszewom po 1706 roku. W połowie XIX w. dziedzicem dóbr był Feliks Wituski (zmarły 1869 r. i pochowany na miejscowym cmentarzu).

W II poł. XIX w. właścicielami dóbr byli Henryk Zdzitowiecki i Bernard Kruszyński. Potem właścicielem majątku był nieznany z imienia F. Zdzitowiecki, zapewne syn Henryka. Jeszcze w 1910 r. istniał modrzewiowy dwór, z czterospadowym dachem krytym gontem, oraz z zabudowanym gankiem. Dopiero po jego spaleniu (być może w czasie działań wojennych w 1914 r.), kilkanaście metrów na wschód od pozostałej po nim piwniczki, Zdzitowiecki zbudował (najprawdopodobniej w latach dwudziestych) nowy, który przetrwał do czasów obecnych.

Tradycja lokalna głosi, że niewielki park dworski obsadzony był bzami, a w czasie I wojny urządzono tam niewielki cmentarzyk wojskowy, który później przeniesiono w inne miejsce. Potem park zlikwidowano.

Już w latach dwudziestych posesję nr 21, tzw. "na dołku" (w odróżnieniu od właściwego dworu, który był "na górce") kupił Kubicki. Wróciła ona potem pośrednio do rodziny, bowiem odkupiła ją Bronisława ze Zdzitowieckich Ślusarska, wcześniej właścicielka Poperki. W latach trzydziestych "Górka" była już własnością Stanisława Pilichowskiego, dyrektora Szkoły Handlowej w Łodzi. Po wojnie, Pilichowski zamieszkał w Łodzi, a dwór i gospodarstwo kupili państwo Cieślińscy, którzy posiadają je do dziś.

Na uwagę zasługują ulokowane na terenie przykościelnym dwa stare groby szlacheckie z XIX wieku nadające się na scenerię horroru. Jeden z nich bardziej zaniedbany pasowałby jako sceneria horroru. Pochowany jest w nim jeden z rodu Plichtów.

Ze Starych Skoszew ruszyliśmy dalej jadąc przez wieś Boginia do folwarku Byszew. Tu zatrzymaliśmy na kolejny postój nie mający nic wspólnego z autobusami. Obejrzeliśmy zabudowania folwarczne, sam okazały dwór i dotarliśmy aż do zapuszczonych pozostałości parku przydworskiego. Stare drzewo w tym parku przykuło uwagę sporej grupy wycieczkowiczów. Nasza wizyta na pewno wywołała sensację wśród bawiących się wokół dzieci, wszak nigdy do folwarku nie zajeżdżał autobus regularnej linii autobusowej. Można było też oglądać widoki typowe dla pozostałości po PRLu i PGRach, egzotyczne dla młodszych uczestników imprezy. Widok biegających wokół potencjalnych "rosołów" niektórym przypomniał o powoli narastającym głodzie. Nic dziwnego wycieczka już trwała prawie pięć i pół godziny.

Zgodnie z przekazami historycznymi, właścicielami Byszew byli przez długi okres przedstawiciele rodziny Plichtów. Zapis w księgach hipotecznych wspomina o kontrakcie z 1803 roku, zgodnie z którym Byszewy nabywa ostatecznie Teodor Plichta od poprzednich właścicieli: Piotra Staniewskiego oraz Piotra i Stefana rodzeństwa Nagórskich - za 52000 złp.

Na początku XX wieku dobrami administrował Józef, syn Włodzimierza, sędzia gminny w Lipinach, ostatni z rodu Plichtów, właściciel majątku o powierzchni wówczas 201 ha.

Przed rokiem 1914 oraz w okresie międzywojennym w Byszewach często gościł pisarz Jarosław Iwaszkiewicz. Opisuje on swój pobyt we dworze z wielkim sentymentem. Wspomina dwór z kolumnami, "źródła", łąki, rzeczkę, młyn; wymienia pagórek w leśnej części parku dworskiego, miejsce spotkań i "świątynię dumania". Pisze o bliskości dworu w Skoszewach, którego spokrewnieni z Plichtami właściciele (Helena Świerczyńska była siostrą Józefa Plichty) utrzymywali stały kontakt z mieszkańcami Byszew. Sześciu "budrysów", synów pp. Świerczyńskich - było wychowankami pisarza, zatrudnionego w charakterze korepetytora w Byszewach.

Ostatnimi właścicielami majątku i dworu były dzieci Józefa i Zofii z domu Wysłockiej, o sienkiewiczowskich imionach: Andrzej, Jan, Aleksandra, Helena i Krystyna Plichtowie. Po II wojnie, w 1945 roku we dworze urządzono szkołę, później była tu siedziba Urzędu Bezpieczeństwa i przebywali jeńcy niemieccy. Kolejnym użytkownikiem było przedsiębiorstwo "Konsumy" Centrali Nasiennej, wreszcie majątek został przejęty przez PGR., ostatnio prywatne Przedsiębiorstwo Rolniczo-Produkcyjne.

Opuściliśmy sielską atmosferę byłego PGRu i pojechaliśmy w stronę Nowosolnej. Przejeżdżając przez Plichtów można było zobaczyć liczne małe wzniesienia o całkiem stromych zboczach. Mijając wieś Janów wjechaliśmy do Nowosolnej obecnie lezącej wewnątrz granic administracyjnych miasta Łodzi.

Nowosolna powstała pod koniec XVIII wieku, prawdopodobnie po drugim rozbiorze Polski. Król pruski osadził tutaj jedną ze zniemczonych grup franko-ryzyjskich mennonitów. Była to sekta religijna odrzucająca sprawowanie wszelkich urzędów i służbę w wojsku. Osada nosiła początkowo nazwę Sulzfeld. Nowosolna jest jedyną w Polsce wsią o charakterystycznym układzie ulic w kształcie ośmioramiennej gwiazdy, która tworzą przecinające się w jednym punkcie cztery rzędówki. Nowosolna posiadała prawa miejske.

Jadąc ulicą Byszewską dojechaliśmy do Rynku Nowosolna. Organizacja ruchu drogowego nie pozwoliła nam wjechać na przystanek krańcowki autobusowej Nowosolna. Musieliśmy jechać ulicą Brzezińską w stronę centrum Łodzi, alby w końcu zawrócić wykorzystując boczną drogę i jej skrzyżowanie z ulicą Beskidzka. Zmieniając kierunek jazdy na ulicy Brzezińskiej dojechaliśmy do Rynku Nowosolna i wjechaliśmy na przystanki odjazdowe krańcówki.

Na pętli Nowosolna rozpoczęliśmy wspominanie linii auobusowych tam kończących swoją trasy. Najpierw oczywiście linia A, która od połowy lat sześćdziesiątych do niemalże końca lat siedemdziesiątych dojeżdżała tu z Placu Dąbrowskiego. Wraz z wprowadzeniem oddzielnej numeracji dla linii podmiejskich, linię A przemianowano na linię 251, nadal pośpieszną. Pewien ciekawy fakt miał miejsce w okresie przygotowań do Olimpiady w Moskwie w związku z czym w Polsce brakowało farby o kolorze czerwonym. Tablice z numerami linii i tablice z trasą dla linii pośpiesznych w zastępstwie otrzymały kolor niebieskogranatowy zamiast czerwonego. Oczywiście uwzględniliśmy to w programie imprezy przygotowując stosowną tablicę z numerem 251 w kolorze niebieskim.

W drugiej połowie lat osiemdziesiątych wieś Nowosolna przyłączono do miasta Łodzi. W związku z tym linię 251 przemianowano na linię 53 jeżdżąca do dnia dzisiejszego. Innym interesującym faktem związanym z linią 251 były pory pierwszych i ostatnich kursów z pętli Nowosolna do Palcu Dąbrowskiego. Pierwszy był realizowany grubo przed godziną 4:00 a ostatni kurs miał miejsce o godzinie 1:30.

Stojąc na przystanku końcowym linii 53 mieliśmy okazję kolejny raz sfotografować nasz historyczny autobus obok nowoczesnego autobusu MPK-Łódź. Obydwa autobusy miały wtedy oznakowanie 53. Po wykonaniu zdjęć obydwu autobusów opuściliśmy Rynek Nowosolna i pojechaliśmy w kierunku Mileszek. Uprzejmy kierowca jadącego przed nami autobusu linii 54A pozwolił się wyprzedzić co umożliwiło nam w Mileszkach wykonanie kolejnego zdjęcia w stylu "spotkania pokoleń". Po drodze przejeżdżaliśmy przez ostry zakręt usytuowany na stromym zjeździe do głębokiej doliny.

W Mileszkach na przystanku kiedyś będącym krańcówką autobusową założyliśmy tablicę 53 bis. Ta właśnie linia od połowy lat sześćdziesiątych do początku lat osiemdziesiątych łączyła Mileszki z ulicą Niciarnianą. Wspólne zdjęcia z autobusem linii 54A wykonaliśmy z oznakowaniem naszego autobusu numerem 53 bis. W Mileszkach gdy podjechaliśmy na przystanek autobusowy pasażerowie bez większego namysłu ruszyli do naszego autobusu biorąc go za normalny liniowy autobus MPK-Łódź. Przez długi okres dodatkowe warianty linii MPK-Łódź oznakowane były dopiskiem bis do numeru linii. Obecnie stosuje się dopisaną do numeru linii literę A.

Linia 53 bis na początku lat osiemdziesiątych otrzymała numer 256. Ten numer posiadała do momentu gdy poszerzenia granic administracyjnych miasta Łodzi. Wtedy linia 256 otrzymała nowy numer 54. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych przebieg linii 54 została wydłużona z jednej strony bliżej centrum do ulicy Wydawniczej a z drugiej od Mileszek aż do Rynku Nowosolna. Kolejne zmiany trasy linii 54 to uruchomienie w sezonie letnim dodatkowych kursów dojeżdżających do POD Polanka przy ulicy Kasprowicza a następnie skierowaniu wybranych kursów do wsi Natolin. Obecnie kursy dojeżdżające do Rynku Nowosolna i do POD Polanka mają odrębne oznaczenie 54A.

Oprócz opisanej linii przez Mileszki przebiegała trasa drugiego autobusu podmiejskiego, linii 264. Pierwotnie linia 264 zaczynała bieg przy ulicy Niciarnianej a dojeżdżała do Wiaczynia Górnego. Cała trasa linii 264 znalazła się w obrębie granic Łodzi w drugiej połowie tal osiemdziesiątych, więc nadano jej nowe oznaczenie 91. Po kilku latach zmodyfikowano trasę linii 91 zmieniając jej przystanki końcowe i obecnie nie przejeżdża już przez Mileszki. W 2004 niektóre kursy linii 91 wydłużono do Starych Skoszew. Autobusy dojeżdżające tylko do Rynku Nowosolna otrzymały oznaczenie 91A.

Odjeżdżając z Mileszek udaliśmy się ulicami Pomorską i Juhasową na ostatni postój na pętli autobusowej przy ulicy Skalnej. Tu kończyła się trasa linii 53 kursującej od przełomu lat pięćdziesiątych do początku lat osiemdziesiątych kiedy została zlikwidowana. Od połowy lat sześćdziesiątych dojeżdżała tu również linia autobusowa 58bis. Istniała ona do momentu przejęcia linii 58 przez prywatnego przewoźnika na początku lat dziewięćdziesątych. Wtedy władze miasta postanowiły przekazać obsługę linii 54, 58, 58 bis i 91 prywatnym przewoźnikom. W krótkim okresie ze względu na niesolidność prywatnych przewoźników, MPK-Łodż z powrotem przejęło obsługę linii 54 i 91. Firma KORO obsługująca do dnia dzisiejszego linię 58 zdecydowała się na modyfikację trasy linii 58, tak że autobusy 58 dojeżdżają tak jak niegdyś linia 58 bis do ulicy Skalnej.

Na ulicy Skalnej robiliśmy zdjęcia wycieczkowego autobusu z numerami 53 bis i 264. W momencie gdy posiadał on tablicę 264 pojawił się autobus linii 58, dzięki czemu mogliśmy znowu wykonać zdjęcie historycznego i współczesnego autobusu ale tym razem obsługiwanego przez innego przewoźnika - firmę KORO.

Z ostatniego postoju udaliśmy się do Placu Dąbrowskiego gdzie zakończyła się trasa naszej wycieczki. Niestety ze względu na dość duży ruch na Placu Dąbrowskiego nie było możliwości stanąć naszym historycznym Ikarusem z tablicą 53 obok niskopodłogowego autobusu linii 53. Ponadto założyliśmy jeszcze dwie tablice: P i A. Wycieczkę zakończyliśmy o godzinie 15:10 na przystanku linii 56.

Trasa i tematyka wycieczki jak to wynika z relacji objęła niemal cały okres historii komunikacji autobusowej w Łodzi w aglomeracji łódzkiej po drugiej wojnie światowej autobusowych. Tematem wycieczki. Program wycieczki objął pierwsze dość krótkie trasy w latach sześćdziesiątych, linie autobusowe sezonowe zwane wtedy "zielonymi", system linii pośpiesznych oraz trzy etapy funkcjonowania systemu linii podmiejskich: pierwszy, gdy linie podmiejskie były jednocześnie liniami pośpiesznymi i pozostałe dwa kiedy to już były liniami zwykłymi. Podział na dwa ostatnie okresy wynikał ze znacznego rozszerzenia administracyjnych granic Łodzi pod koniec lat osiemdziesiątych. Nie zapomnieliśmy o komunikacji autobusowej lokalnej w pobliskich miastach obsługiwanej przez MPK-Łódź, a także liniach nocnych w tym liniach nocnych podmiejskich.

Pomysłodawcą trasy i frontmanem wycieczki był Tomasz Prószyński. Tablice z numerami linii wykonali Jan Szulew i Łukasz Mizerski. Prezes KMST - Łukasz Stefańczyk zorganizował wypożyczenie autobusu marki Ikarus z MZK Pabianice.


Trasa przejazdu:

Łódź, Pl. Dąbrowskiego - Łódź, ul. Sterlinga - Łódź, ul. Północna - Łódź, pętla tramwajów podmiejskich - Łódź, ul. Północna - Łódź, ul. Nowomiejska - Łódź, Stary Rynek - Łódź, ul. Zgierska - Łódź, Bałucki Rynek - Łódź, ul. Łagiewnicka - Łódź, Pl. Powstańców 1863 r. - Łódź, ul. Warszawska - Łódź, ul. Skrzydlata - Łódź, pętla autobusowa Arturówek - Łódź, ul . Skrzydlata - Łódź, ul. Warszawska - Łódź, ul. Kryształowa - Łódź, ul. Łupkowa - Łódź, ul. Strykowska - Łódź, pętla autobusowa Imielnik Nowy - Imielnik Stary - Dobieszków - Michałówek - Dobra - Dobra Młynek - Orzechówek - Sosnowiec Dolny - Sosnowiec Górny - Zelgoszcz Stara - Kiełmina - Klęk - Skotniki - Skotniki, pętla autobusowa - Skotniki - Łagiewniki Nowe - Łagiewniki Parcele - Łódź, ul. Okólna - Łódź, ul Przyklasztorze - Łódź, ul. Okólna - Łódź, pętla Łagiewniki - Łódź, ul. Okólna - Łódź, ul. Wycieczkowa - Łódź, ul. Wycieczkowa, zabytkowe kapliczki - Łódź, ul. Wycieczkowa - Łódź, ul. Strykowska - Łódź, ul. Wojska Polskiego - Łódź ul. Brzezińska - Łódź, pętla Olkuska - Łódź, ul. Brzezińska - Łódź, ul. Marmurowa - Wódka - Dąbrowa - Kopanka - Kalonka - Kalonka, pętla autobusowa - Kalonka - Niecki - Borchówka - Boginia - Stare Skoszewy - Stare Skoszewy, pętla autobusowa - Boginia - Byszewy - Byszewy, folwark - Byszewy - Plichtów - Janów - Łódź, ul. Byszewska - Łódź, Rynek Nowosolna - Łódź, ul. Brzezińska - Łódź, ul. Beskidzka - Łódź, ul. Brzezińska - Łódź, Rynek Nowosolna, pętla autobusowa - Łódź, ul. Pomorska - Łódź, pętla autobusowa Mileszki - Łódź, ul. Pomorska - Łódź ul. Juhasowa - Łódź, ul. Skalna - Łódź, pętla autobusowa Skalna/Juhasowa - Łódź, ul. Skalna - Łódź ul. Henrykowska - Łódź ul. Pomorska - Łódź, Rondo Waryńskiego - Łódź, ul. Uniwersytecka - Łódź, Pl. Pokoju - Łódź, ul. Uniwersytecka - Łódź, ul. Jaracza - Łódź, Pl. Dąbrowskiego.

Tekst i opracowanie: Tomasz Prószyński


Fotorelacja z imprezy:

Wycieczka Ikarusem 260 Plac Dąbrowskiego - P.
Wycieczka Ikarusem 260 Pętla Północna - 144.
Wycieczka Ikarusem 260 Stary Rynek - N.
Wycieczka Ikarusem 260 Rondo Powstańców 1863 roku - 155.
Wycieczka Ikarusem 260 Rondo Powstańców 1863 roku - A.
Wycieczka Ikarusem 260 Rondo Powstańców 1863 roku - N.
Wycieczka Ikarusem 260 Rondo Powstańców 1863 roku - 353.
Wycieczka Ikarusem 260 Arturówek - 56.
Wycieczka Ikarusem 260 Imielnik Nowy - 251.
Wycieczka Ikarusem 260 Dobieszków - 251.
Wycieczka Ikarusem 260 Dobra - 251.
Wycieczka Ikarusem 260 Dobra, fotografia grupowa uczestników wycieczki.
Wycieczka Ikarusem 260 Skotniki - 260.
Wycieczka Ikarusem 260 Łagiewniki (klasztor) - 260.
Wycieczka Ikarusem 260 Łagiewniki (klasztor) - 3.
Wycieczka Ikarusem 260 Łagiewniki (pętla) - 351.
Wycieczka Ikarusem 260 Łagiewniki (pętla) - 51.
Wycieczka Ikarusem 260 Łagiewniki (kapliczki) - 51.
Wycieczka Ikarusem 260 Pętla Olkuska - 68.
Wycieczka Ikarusem 260 Pętla Olkuska - 352.
Wycieczka Ikarusem 260 Ulica Marmurowa - 255. Spotkanie z "ogórkiem".
Wycieczka Ikarusem 260 Niecodzienni goście na zwykłym przystanku. Ulica Marmurowa.
Wycieczka Ikarusem 260 Ulica Marmurowa zablokowana.
Wycieczka Ikarusem 260 Kalonka - 255.
Wycieczka Ikarusem 260 Skąd wzięła się nazwa "ogórek"? To zdjęcie wszystko tłumaczy.
Wycieczka Ikarusem 260 Porównanie kształtów obu autobusów.
Wycieczka Ikarusem 260 Pamiątkowe zdjęcie grupowe uczestników wycieczki na tle obu autobusów.
Wycieczka Ikarusem 260 Borchówka.
Wycieczka Ikarusem 260 Skoszewy Stare, ale pętla nowa - 264.
Wycieczka Ikarusem 260 Skoszewy Stare (kościół) - 264.
Wycieczka Ikarusem 260 Byszewy (w tle dworek) - 264.
Wycieczka Ikarusem 260 Byszewy (w tle zabudowania dawnego PGRu) - 264.
Wycieczka Ikarusem 260 Nowosolna - 53.
Wycieczka Ikarusem 260 Nowosolna - 251.
Wycieczka Ikarusem 260 Nowosolna - A.
Wycieczka Ikarusem 260 Nowosolna - 53 (nowy i stary autobus).
Wycieczka Ikarusem 260 Mileszki - 53bis.
Wycieczka Ikarusem 260 Mileszki - 264.
Wycieczka Ikarusem 260 Pętla Skalna - 53bis.
Wycieczka Ikarusem 260 Pętla Skalna - 264.
Wycieczka Ikarusem 260 Plac Dąbrowskiego - 53.
Wycieczka Ikarusem 260 Plac Dąbrowskiego - P.
Wycieczka Ikarusem 260 Plac Dąbrowskiego - A.
 Strona założona: 24.02.2003
Ostatnia aktualizacja tej strony: 16.07.2004
Copyright © Klub Miłośników Starych Tramwajów